Czego konwersja JPG na wektor nie zrobi
Warto to powiedzieć wprost, bo w tej kategorii narzędzi obietnice bywają hojniejsze niż wyniki. Trasowanie nie odzyskuje oryginalnego pliku wektorowego. Tworzy nowy, na podstawie tego, co widać na obrazku. Jeśli obrazek jest mały albo skompresowany, obrys odziedziczy wszystkie jego wady - tyle że zapisane jako krzywe, więc trudniejsze do naprawy niż w rastrze.
Nie odtworzy też tekstu jako tekstu. Napis w wektorze z trasowania to zbiór krzywych w kształcie liter: nie zmienisz w nim treści ani kroju, nie poprawisz literówki. Jeśli logo zawiera nazwę firmy, a Ty przewidujesz warianty (inna wersja językowa, dodany podpis), potrzebny jest plik źródłowy albo odtworzenie logo od zera na właściwym foncie.
I nie zamieni fotografii w porządny wektor. Trasowanie zdjęcia daje efekt plakatowy - kilka płaskich plam koloru zamiast ciągłego przejścia tonalnego. Jako stylizacja bywa świetne. Jako „konwersja" jest utratą informacji.
Kiedy zamiast trasowania odtworzyć logo od zera
Są sytuacje, w których obrys nie wystarczy i taniej wychodzi narysować znak na nowo. Po pierwsze: gdy logo ma być używane długo i w wielu miejscach - wtedy chcesz mieć czyste krzywe i tekst na foncie, a nie obrys obrysu. Po drugie: gdy jedyne źródło to plik mniejszy niż mniej więcej 400 px - obrys odziedziczy każdą nierówność. Po trzecie: gdy w znaku jest geometria (koła, równe kąty, symetria), której trasowanie nigdy nie trafi idealnie, a oko wychwyci od razu.
Robimy to jako część przygotowania produkcji: dostajesz wtedy logo w wektorze plus wersje pod konkretne techniki. Napisz do nas i podeślij, co masz - powiemy, czy wystarczy obrys, czy warto odtworzyć znak.